Dedykowane/Wypociny nastolatka z wachaniem emocjonalnym (post ze starego bloga)

kwiecień 6, 2008 - autor: ZnanaPiosenkaMetallici


AAAAAAAAAA!!!!!!
NIENAWIDZĘ WAS!!!!!!!!!
ŚWIAT JEST OKROPNY!!!!!!!!!!
NO FUTURE!!!!!!!!
AAAAA!!!!
NIE NAWIDZĘ SIĘ!!!!!!
JESTEM BEZNADZIEJNY!!!!!!!
AAAA!!!!!
BUUUUU!!!!!
NIE MAM PO CO ŻYĆ!!!!!
TAAAAK!!!!!!
ZNIENAWIDZCIE MNIE WSZYSCY!!!!!
TO JA JESTEM TYM OKROPNYM I BEZNADZIEJNYM!!!!!
UMRĘ!!!!!!!
AAAAAA!!!!
PÓJDĘ SIĘ POCIĄĆ!!!!!!
ALBO NIEEEE!!!!!!
ZGUBIŁEM ŻYLETKĘ!!!!!!
AAAAA!!!!!!!
WIEEEEM!!!!!
POWIESZĘ SIĘNA WIESZAKU!!!!!
ALBO NIEEEEE!!!!!!
JUZ RAZ SIĘZŁAMAAAAAAŁŁ!!!!!!!
WIEEEEEEM!!!!!!!!
W FONTANNIE!!!!!
TAAAAK!!!!!
IDĘ SIĘ UTOPIĆ!!!!!!!
I NIE ZATRZYMUJCIE MNIE!!!!!!
NIENAWIDZĘ WAS!!!!!!
IDĘ SIĘ ZARAZ UTOPIĆ!!!!!!


Do jutra.

Atomowe zabawki, atomowe zabawki, atomowe, zawsze świeże zawsze zdrowe, haj ho, ło ło ło ło. STOP!

marzec 30, 2008 - autor: ZnanaPiosenkaMetallici

Dzień Dobry

Jest taki zespół, który się rozwiązał. A był jednym z najlepszych polskich zespołów. Nazywał sie KNŻ.

Puściłem sobie przed chwilą “Tatę Dealera” z “Występu”. Drugą wersję. Tą szybszą. Wyciągnąłem gitarę, Obniżyłem o pół tonu pierwszą strunę. Zacząłem pogować i grać na przemian, albo robiłem dwie rzeczy na raz Ja nie mogę, ale było fajnie xD

Tak na mnie działa ta muzyka.

A teraz słucham Jazzu.

Jazz i gatunki w stylu Metal/Punk – to najbardziej lubię. Czasem jeszcze hip hop.

Ale nie oznacza to, że to są najlepsze gatunki. Sztuki się nie ocenia. Każdy ma własny gust.

W ogóle to dziś chciałbym coś powiedzieć o płycie Kaenżetu “Występ”.

Kupiłem tą płytę kiedyś. Co mnie zachęciło? Że to była jedyna płyta Kazika, która miała 3 gwiazdki, a większość recenzji była negatywna. Kupiłem. Najbardziej podobało mi się to, że tuż po otwarzciu, opakowanie się rozpierzchło xD. Podobało mi się to. Podobało mi się również, że tracklista jest uzłożona inaczej niż na okładce. Okładka też mi się podobała. I napisy. W ogóle wszystko mi się podobało. Wprawdzie jak posłuchałem ze pierwszym razem początku to mi się średnio podobało (ale wtedy jeszcze byłem nastawiony bardziej na Kult), ale na drugi dzień gdy słuchałem całej płyty… Makabra! xD

Co tam, że czasem nie wszystko jest zgrane, że Konsument “miał być z kopyta, ale nie będzie”, że Artyści byli śpiewani od połówki, a Makabra jest przerwana? Mi się to cholernie podoba xD.

Jeżeli ktoś lubi niekonwencjonalne (lubię to słowo) płyty to niech kupuje, bo warto. A jak ktoś lubi profesjonalizm to mu się prawdopodobnie nie spodoba. I słusznie. Ale ja tam lubię tak coś ;)

Pozdrawiam ;)

Dla odmiany ;)

Maszyna śmierdzi. A śmierdź jezd w módzie. Kół, co nie? A. Tak właśnie myślałem.

marzec 29, 2008 - autor: ZnanaPiosenkaMetallici

WCZORAJ NAPISANE, DZIŚ OPUBLIKOWANE: 

Guten Morgen.

Miałem sobie popisać o buncie i tego typu rzeczach, ale dziś coś nie mam na to siły, więc powiem o czymś innym.

Wczoraj lookłem na chwilę w telewizor trochę, gdy na TVN7 leciało “Oko za oko”. Nie oglądałem tego filmu, ale akurat ten film leciał kiedy jadłem jedno z najwspanialszych dań jakim są parówki. Akurat leciała scena jak jakiś gość/morderca/gwałciciel/listonosz/terminator, który miał twarz pana co śpiewa w Metallice (przynajmniej mi go przypominał). Gość oglądał telewizję i walił pałeczkami od perkusji o nogi. W TV leciała akurat jakaś piosenka.

Gdybym oglądnął cały ten film i nie miałbym dostępu do internetu to prawdopodobnie z całego filmu zapamiętał bym tylko tą piosenkę, która wtedy leciała w telewizji. Jak tylko skończyłem jeść, polazłem do pokoju znalalazłem na tv.wp.pl co to za film i zacząłem szukać w filmwebie soundtracku do tego filmu. Nie było soundtracku, więc już chciałem napisać na forum czy ktoś zna tytuł, ale… ktoś mnie wyprzedził i o to zapytał. Szybko więc wpisałem nazwę w YouTube i dałem szukaj. Znalazł tylko jeden film – teledyk do tej piosenki, taki sam jak widziałem w “Oko za oko”. Gdy obejrzałem całość zatkało mnie, a ciary mi po plecach przeszły. Po prostu zakochałem się w tym głosie i gitarze (ale bardziej w tym pierwszym)…

Na Merlinie znalazłem tylko JEDNĄ ich płytę, na Fanie kilka, ale po 72 złote, bez wypisanej tracklisty i w ogóle dziwne. No trudno.
Jest jeszcze druga ich piosenka, która mi się bardzo podoba.

Teraz co innego. Zanim to zacząłem pisać zobaczyłem cóś takiego:

http://muzyka.onet.pl/10172,58728,0,2,5,galerie.html

 Nie będę chrzanił, że to beztalencie itd., ani nie będę mówił, że jest super i się od niej odczepcie. Ja o czym innym. Tak się jakaś moda na śmierć zrobiła, nie? Before I’ll die… The day until I die… Emo, które za wszelką cenę chcą się ciąć i zabijać (nie tylko emo. znam gościa, który nienawidzi emo, a sam się zachowuje jak oni. właściwie… emo wszystkich nienawidzą, więc nienawiść jest cechą emo. A jeśli nienawiść jest cechą emo, to ci którzy nienawidzą emo, też są emo, nie?)… Kurczę. Czy ja jestem dziwny? Ja cały czas chcę żyć. A o śmierci myślę bardzo rzadko, a już na pewno nie w tym stylu, że zabiję się z miłości niczym Romeo, ale ze zniezrozumienia. A kysz. Zresztą… Większość z tych emo, to udaje, że im się coś dzieje. Ale co tam. Róbcie co chcecie. Wasze życie. I tak kręcić się będzie świat.

Hm…

That’s All Folks.

Miłego Weekendu.

 O KURCZA! xD

Już jest!

Nie wiedziałem, że dziś jest premiera :)
Super. Inaczej sobie go wyobrażałem, ale i tak super, bo nie mniej profesjonalny niż “Nowy Początek”.  A ja lubię amatorższczyznę :)

Miłego Weekendu :)

Ja nie mogę! Muszę zawieźć tatowi! Aha, aha. Bum cyk, bum cyk, bum cyk, bumbumbumbum. Najważniejsza jest różnorodność.

marzec 26, 2008 - autor: ZnanaPiosenkaMetallici

Dżin Dobry.

 Dawno dawno temu…

 A właściwie to nie.

Nie?

Nie.

Dobra.

Kurcze, nie wiem czemu, ale jakoś już nie odnajduję przyjemności w krytykowaniu kogoś. Kiedy ktoś zaczyna kogoś krytykować (zazwyczaj jest to ta klasowa “idiotka”, czy klasowy “gąsiorek”) to ja wolę zmienić temat. W ogóle zauważyłem, że o wiele częściej nabijam się z osób, które są szanowane, są często na forum publicznym itd., a rzadziej z tych “gąsiorków”. Jakoś tak mam. To chyba dobrze, nie? Albo po prostu jestem punkiem (choć bym nie chciał nim być) i buntuję się przeciwko “systemowi”, który narzuca wodza. Ja wolę trzymać z niższymi. Chociaż nie wiem, czy nie gadam częściej z tymi “znańszymi”. Najczęściej w mojej szkole nie ma jakiejś wielkiej takiej różnicy między “znańszymi”, a “mniejszymi”. W poprzedniej była wielka.

Dobraaaaa.  Kooooończ tąąąą filozoooofię.

 Jeszcze jedno tylko

- Jesteś chamski

- Ty też.

- Ale ja nie jestem zawistny

Tyle pesykoli na dzisiaj. Chociaż ta kola nie taka znowu pesy.

Dobra.

 Zastanawiam się kogo sobie przylepić na ścianę. Już mam Umę Thurman z mieczem. Ale chyba sobie zmienię, bo nie wygląda jakoś bardzo pięknie na nim. Miałem zmienić je na okładkę gazety telewizyjnej z Wyborczej, ale… mama mi “upiększyła” tą Umę za pomocą długopisu… xD

A tak to jeszcze poszukam jakiegoś zdjęcia w internecie z koncertu KNŻ. I czegoś jeszcze. Antyramy są tanie ponoć. Ja mam w domu dwie.

Zakosiłem takie jedno co się przyczepia a na tym jest obrazek z Kurtem Kombajnem. No, taka spinka, jakby. Nie pamiętam jak się to fachowo nazywa. A! Znaczek chyba, czy coś xD. W każdym razie “zakosiłem”, bo właściwie to nie zakosiłem, tylko to na czapkę przyczepili, a ja nawet nie zauważyłem i się stałem szczęśliwym posiadaczem znaczka z Kurtem, mimo, że jako jedeny go nie pragnąłem xD

Bo Kurt był wg. mnie niezbyt inteligentny. To nie jego wina. Był genialnym artystą (Heart Shaped Box Rulez) co nie zmienia faktu, że był idiotą.

 A co do jego śmierci to rzeczywiście zagadka. No, bo kto ma wiedzieć czy Kurt najpierw się naćpał, a potem zabił, czy najpierw zabił, a potem naćpał?

OK. To tyle narazie chyba.

Dziękuję syrdecznie.

Pink Freud - Come As You Are (Nirvana cover)

Kocham Jazz

Miało być tak z kopyta… ale nie będzie. Bo czyż ważniejsze jest strojenie czy z kopyta? Co to? Ło! Nie złapał. Klucz. Ale co to za klucz?, czy DzieńDobram się bardzo.

marzec 25, 2008 - autor: ZnanaPiosenkaMetallici
Guten Tag. Witamy w rzeźni rejtana mać.
 Ten blog będzie kontynuacją bestsellerowej powieści, która zaczęła się pisać (samo się zaczęło) na blogu onecie pe-el.
Jednakże coś mi tak przyszło do głowy, żeby zmienić bloga. Ten poprzedni nie tryskał tak jakoś bardzo positivą energyą, a czasem jakaś pesykola (tfu!) mi się rozlała. Teraz postaram się, żeby było bardziej śmieszno i bezsensowno.
Głównym założeniem poprzedniego bloga było jak najbardziej bazsensowne pisanie i jak najbardziej oryginalne pisanie. Jest to bardzo ciężkie przedsięwzięcie (nie wiem czy napisałem ddobrze “Przedsięwzięcie”), gdyż w dzisiejszych czasach sens pcha się do nas jak tylko może i każdy go trochę chce. A oryginalność się zawęziła w krąg alternatywy i krąg ironistów (ironicznych osób i ludów) – wynika więc z tego, że orygfinalność rzadko kiedy jest oryginalna. Ja się postaram. Czasem mi na poprzednim blogu nie wychodziło. Teraz pewnie też nie wyjdzie. Ale zobaczymy.
Na razie tyle.
Aha.
Czasem coś tam mogę umieścić jakąś “złotą” myśl albo notę z poprzedniego bloga, która mi się szczególnie podobała, lub ją po prostu “lubiałem”
Nie, nie, nie zwariowałem, a ni tym bardziej nie oszalałem.
Dobranoc. Znaczy jeszcze nie. Ale potem tak.